Wczytałem się w archiwalne moje teksty. O kurczaki! Połowy z tych wydarzeń zupełnie już nie pamiętam. Utwierdza mnie to tylko w prowadzeniu tego bloga, chociażby wyłącznie dla siebie. Nikt nie musi przecież tego czytać. W zasadzie i tak nie czyta.
Od roku sprzedaję swoje niepotrzebne klamoty na Vinted. To jest dopiero fantastyczne miejsce! Nazywam je "teatrem polubień przedmiotów i innych klamotów". Wystawiam, dajmy na to stary telefon za jakieś śmieszne pieniądze...i się zaczyna. Polubienie za polubieniem, ktoś raz na ruski rok poprosi o dodatkowe zdjęcia. Inny zaproponuje połowę ceny, na którą się zapewne nie zgodzę. Czasami ktoś chce, żeby wystawić mu specjalnie ofertę. Wystawiam, a on jej nie finalizuje. Zupełna porażka. Dodatkowo nie można tam oficjalnie sprzedawać jako firma. Ma się to zmienić. Podobno, a słyszałem taką niepotwierdzoną plotkę, ma wejść na polski rynek Vinted Pro, skierowany dla firm. Na razie jest on dostępny w Niemczech, Holandii, Francji i Włoszech. Allegro wreszcie będzie miało sensowną konkurencję w branży rzeczy używanych. Zdrowa konkurencja jest potrzebna. Wtedy będzie się działo... na pewno spróbuję się tam pojawić. Może ktoś ogarnie integrację towarów z Allegro? Pewnie tak. Zgłosił się do mnie Empik i Kaufland z ofertą handlową. Miałbym przez ich stronę sprzedawać mój używany asortyment. Jakoś tego nie widzę i zarzuciłem temat.
Jednak wczoraj trochę się ruszyło i sprzedałem kilka książek. Szału nie było, ale na chleb z masłem zarobiłem...no może jeszcze na jajka.
Świąt nie obchodzę jakoś specjalnie, raczej traktuję jako czas wytchnienia i chwilę dla rodziny. W związku z tym ostatni post na grupie będzie dzisiaj, następny dopiero po okresie świątecznym. Mam trochę więcej czasu, dlatego zajrzę na cmentarz do ojca i dziadków. Zrobię porządek i zapalę jakąś świeczkę... Mam taką potrzebę, nie robię tego z obowiązku.
Dostałem informację, że mam do zobaczenia i ewentualnego zakupu dużą ilość książek. Umówiłem się na wtorek na godzinę 17.00. Jak znam życie pewnie kupię sporo nowego towaru, tylko muszę jeszcze, taki szczegół, kasę na to zorganizować.
W Niemczech Wielki Piątek, to dzień wolny. Żadnych porządków, żadnych zakupów. Takie spowolnienie przed świętami.
OdpowiedzUsuń