Przybyły zamowione nowe książki. Ogromny karton. Byłem też oglądać spory księgozbiór - kilkanaście tysięcy książek. Może kupię całość, chociaż nie mam bladego pojęcia gdzie to wszystko upchnę. Są dwie opcje. Pierwsza to wynajęcie magazynu typu Self Storage, jest niedaleko, jednak cena lekko powala. Kilka stów na miesiąc. Druga opcja - kupię garaż. Postawię go u siebie na posesji, a jak już wszystkie książki z jego wnętrza sprzedam, to będzie tam sypiał samochód. Oprócz tego szara, pracowita codzienność. Właściwie to zakończę już pracę, mam zamiar pogapić się bez sensu w telewizor godzinkę lub dwie.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
10 kwietnia 2026, piątek. Nie chce mi się wymyślać tytułu.
Od rana łeb mnie napieprza i ogólnie czuję się tak jakoś byle jak. Może coś mnie bierze? Wyłazi jazda na motorze przy plus sześciu stopniach...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Wczytałem się w archiwalne moje teksty. O kurczaki! Połowy z tych wydarzeń zupełnie już nie pamiętam. Utwierdza mnie to tylko w prowadzeniu...
Hej, Dilerze, my tu na Ciebie czekamy!!!
OdpowiedzUsuń