Przybyły zamowione nowe książki. Ogromny karton. Byłem też oglądać spory księgozbiór - kilkanaście tysięcy książek. Może kupię całość, chociaż nie mam bladego pojęcia gdzie to wszystko upchnę. Są dwie opcje. Pierwsza to wynajęcie magazynu typu Self Storage, jest niedaleko, jednak cena lekko powala. Kilka stów na miesiąc. Druga opcja - kupię garaż. Postawię go u siebie na posesji, a jak już wszystkie książki z jego wnętrza sprzedam, to będzie tam sypiał samochód. Oprócz tego szara, pracowita codzienność. Właściwie to zakończę już pracę, mam zamiar pogapić się bez sensu w telewizor godzinkę lub dwie.
Tu codziennie (no prawie) publikuję swoje wspomnienia, czasami też przemyślenia - nierzadko wstrząsające.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
29 maja 2026, piątek.
Napływ książek ze likwidowanej filii biblioteki trwa w najlepsze nadal. Pojechałem segregować ten cały bajzel, jednak odbiłem się od drzwi. ...
-
Coś sobie przypomniałem w związku z pierwszym kwietnia. W zeszłym roku (a może było to dwa lata temu?) w ramach żartu, napisałem na Grupie, ...
-
Pewne wydarzenie, a właściwie nieporozumienie doprowadziło do tego, że zresetowałem hasła do tego bloga i postanowiłem coś sklecić. Zupełnie...
-
Zagubione książki. Pr oza życia antykwariatu. Tak jest i koniec. Podobno w przyrodzie nic nie ginie... nie tyczy się to jednak antykwariató...
Hej, Dilerze, my tu na Ciebie czekamy!!!
OdpowiedzUsuń